22 April 2014

call it spring

wearing: vintage t-shirt and purse, h&m skirt and sneakers, cubus socks

Recently, I'm obsessed with white and I feel an overwhelming need for wearing socks darker then shoes so I've probably hit the jackpot. Is my outfit good, not for me to judge, but I have to admit I was feeling good in it. Is this the purifying effect of white? Or maybe just spring?

Ps.: If you're not sure who's Morten Harket, check the music link out (yup, the notes below)


Mam ostatnio dziką obsesje na punkcie bieli, a tak się składa, że od pewnego czasu chodziła za mną jakaś przemożna potrzeba założenia skarpetek ciemniejszych od butów, a więc chyba trafiłam idealnie. Czy outfit jest dobry już nie mnie oceniać, ale muszę przyznać, że dobrze się w nim czułam. Może to oczyszczające działanie bieli? A może po prostu wiosna??

Ps.:  Jeśli nie jesteście pewni kim jest Morten Harket, kliknijcie w link pod spodem (tak, nutki)

17 April 2014

empire ants

wearing: thrifted shirt and purse, h&m blouse, shoes and socks, vintage skirt



12 April 2014

L'échange avec les Belges #2 - Cracovie

The second part of pictures, now from Krakow.

 /

 Druga część zdjęć, teraz z Krakowa.


 [Cassandre, Kamil, Michał]

 ph. by me

16-22 March 2014

09 April 2014

L'échange avec les Belges #1 - Varsovie

It's been quite a lot of time since the exchange happend, but I've just received the photos. It's such a pleasure to recall these days. For now, I post the first part - Warsaw - (as I've mentioned before, the exchange took place both in Warsaw and Krakow). Have a nice evening!


Od wymiany minęło już mnóstwo czasu, ale dopiero teraz odebrałam zdjęcia. Strasznie miło mi się na nie patrzy. Na razie wstawiam część pierwszą czyli Warszawę (jak już wspominałam wymiana odbyła się i w Warszawie, i w Krakowie). Miłego wieczoru!


[Maëlle, Louise R., Blanka]
Nasze pierwsze wspólne śniadanie / Our first breakfast together


Deszcz, deszcz, deszcz / Rain, rain, rain


[Clara, Louise H., Sacha, Dominika, Olga]


[Blanka]


[Louise R.]


Varsoviee!


Spotkanie, prezentacja, gadanie, prezentacja, film, prezentacja / Meeting, introduction, chats, introduction, a movie, introduction


ŻIH, zdjęcie, przy którym musiałam się zatrzymać - żydowska kobieta tuż po porodzie trojaczków, II wojna światowa. Jej mina. 'I co teraz będzie?'. / ŻIH, a picture I couldn't pass by indifferently - a Jewish woman just after birth of triplets, II world war. Her face. 'And what now?'


Powroty do domu. / Homecomings.


No i oczywiście pizza! / And pizza of course!

ph. by me

16-22 March 2014

15 March 2014

here comes the sun


I leave tomorrow. For an international exchange. Well, it's Belgians come to Warsaw, but I'm not going to live in my house during this time anyway. I'm going to live at Blanka's (with my and her correspondents). We're going to live in 4 - two Polish and two Belgian girls, spending our time sightseeing Warsaw and speaking french (hehheehelpmehehehe). Then, we leave to Krakow. 6 days in all. Of course, I take my pentax and probably (pfff, for sure!) I'll take plenty of pictures. Yaaay.

Ps. Now, a super stupid question ('cause I live here for 17 years), but if you were visiting Warsaw, what would you like to see? It's quite important for me to know your opinion because I'm going to spend this time with non-polish girls. Have you heard about anything interesting? Let me know in a comment!:)

/

Jutro wyjeżdżam. Na wymianę. Mimo, że to Belgowie przyjeżdżają do Warszawy, to jednak ja też nie będę mieszkać u siebie. Ustaliłyśmy z Blanką, że ja (razem z moją korespondentką) zamieszkamy właśnie u Blanki (razem z jej korespondentką). W sumie będzie na 4 - dwie Polki, dwie Belgijki. Będziemy razem zwiedzać Warszawę w języku francuskim (hahaharatunkuhahah). Potem wyjeżdżamy do Krakowa. W sumie 6 dni. Oczywiście biorę Pentaxa i prawdopodobnie (pff, na pewno) natłukę milion zdjęć. Yaaay.

Ps. Co według Was warto (czy trzeba) zobaczyć w Warszawie? Jeśli tam nie mieszkacie, to o czym słyszeliście, że warto? To chyba dość głupie pytanie z ust Warszawianki z 17-letnim stażem, ale chociażby codzienne mijanie PkiN'u sprawia, że w sumie nawet nie wiem jakie budzi emocje u większości ludzi. Dlatego rzucajcie pomysłami, jestem ciekawa Waszego zdania!

09 March 2014

make things happen


wearing: BELLE dress, h&m collar shirt (under the dress), camaieu coat, vintage scarf, vagabond shoes, fjallraven backpack 

 What's new? A new hairstyle (okay, okay, I know there's no a big difference) and a new Belle dress. We've taken these pictures for a contest, that's why you can mainly see my back. We had only 5 minutes before the sun went down, but the view was truly amazing. Stay warm!

 / 

 Co nowego? Nowa fryzura (dobra, dobra, wiem, że nie widać) i nowa sukienka Belle. Zdjęcia zrobiliśmy na konkurs, dlatego na większości jestem odwrócona. Na zrobienie ich mieliśmy tylko 5 minut zanim zaszło słońce (nie żartuję, biegliśmy na ten most by zdążyć; cóż za poświęcenie!), ale widok był naprawdę fantastyczny. Trzymajcie się ciepło!


Ps. Oczywiście jestem gapa i zapomniałam w poprzednim poście podziękować za tyle poleconych filmów! Część z nich już widziałam, część mam na liście, a o części nawet nie słyszałam, więc na pewno zobaczę. Dziękuję!

26 February 2014

When night comes


My favourite thing in analog photography (just after pressing the shutter button) is waiting for having the photos developed and the surprise when we draw the index from the envelope. Truly a big surprise. The world's greatest riddle gets solved; we know how do the pictures look. Admittedly the whole process lasts quite long, in my case about a month, and since I noticed that developing just one film costs as much as medium coffee in the center it lasts even longer. So these pictures are from December (2013) and January (2014). When a night was longer than a day.

W fotografii analogowej chyba najfajniejsze (zaraz za wyzwalaniem migawki) jest oczekiwanie na wywołanie rolki i to zaskoczenie kiedy wyciągamy z koperty indeks. Totalna niespodzianka. Największa tajemnica świata rozwiązana; wiemy jak wyglądają zdjęcia. Co prawda cały proces trwa długo, robienie zdjęć na jednej kliszy w moim wykonaniu trwa miesiąc, a odkąd doszłam do wniosku że wywołanie jednej rolki kosztuje tyle co kawa na mieście, trwa to jeszcze dłużej. Tak więc te zdjęcia są z grudnia (2013) i stycznia (2014), z czasów kiedy noc była dłuższa od dnia.


ph. by me & my dad